Naleśniki do zabrania na wycieczkę/do pracy/szkoły? Jak najbardziej!

Korzystając z tego, że udało mi się wyrwać w weekend na chwilę w góry, chciałabym podrzucić pomysł na posiłek do pracy lub na wycieczkę – zamiast kanapki 😉 To też dobry sposób na to, by przygotowując naleśniki na obiad, zrobić od razu dodatkową porcję do pracy:)
W pudełkach mam naleśniki w dwóch wersjach – na słodko i na wytrawnie. Oba rodzaje przygotowałam w tym samym cieście naleśnikowym:
jajka + mleko + mąka orkiszowa pełnoziarnista + woda + proszek do pieczenia

WERSJA 1 – naleśniki z ricottą, gruszką i kremem orzechowym:
Usmażone naleśniki posmarowałam proteinowym kremem orzechowo-kokosowy Vitanella (pokazywałam go jakiś czas temu o tutaj: https://www.facebook.com/…/a.14885869…/2674070649569165/), ricottą i ułożyłam drobno pokrojoną gruszkę.
Można też wykorzystać masło orzechowe, jednak przyznam że połączenie z tym kremem z Vitanelli jest świetne! Przy zawijaniu pamiętajcie, by najpierw zawinąć boki, aby farsz się nie wysypał. Zawiniętego naleśnika wystarczy przekroić na pół i zapakować do pudełka 🙂

WERSJA 2 – naleśniki szpinakowe z serkiem, łososiem i suszonymi pomidorami:
Aby uzyskać zielone naleśniki, wystarczy dorzucić 1-2 garści szpinaku do ciasta naleśnikowego i zblendować. Na usmażonych plackach rozprowadzić serek (śmietankowy lub typu Bieluch), ułożyć szpinak przelany wrzątkiem, następnie suszone pomidory i plastry wędzonego łososia. Zawinąć w ten sam sposób i przekroić na pół. I gotowe 😊