Jak zapobiegać przeziębieniom i infekcjom oraz czym się wspomóc, gdy nas dosięgną?

Niestety, jesień i nadchodząca zima dają się nam we znaki. Za oknem deszcz, plucha, mgły, wiatr, a nawet śnieg. Chłodne dni skutkują teraz często zmęczeniem, osłabieniem, a finalnie infekcjami i przeziębieniami. Zwykle w tym okresie roku szukamy wsparcia dla naszej odporności. Czy są jakieś naturalne sposoby, żeby wspomóc organizm w tym trudnym czasie? W artykule postaramy się odpowiedzieć na to pytanie. 🙂

Jesień jest dla nas trudnym czasem. O ile wszyscy lubimy słoneczne dni, kiedy można jeszcze zapomnieć o czapce i szaliku i spacerować, podziwiając kolorowe liście, o tyle sprawa się komplikuje, gdy temperatury coraz bardziej spadają, na zewnątrz pada i wieje. Wtedy trudno się zmusić do wstania z łóżka, co więcej – do wyjścia z domu! Ale niestety, życie jest życiem, obowiązki obowiązkami – nie możemy zapaść w sen jesienno-zimowy jak niedźwiedzie. 😉 Musimy sobie z jesienno-zimową depresyjną aurą i towarzyszącymi jej chorobami po prostu poradzić.

Po pierwsze należy w codzienność wdrożyć nutkę optymizmu. 🙂 Takim krytycznym czasem jest zwykle właśnie listopad (który już na szczęście dobiega końca! ;-)). Im bliżej grudnia tym bardziej myślami krążymy wokół Mikołaja, świąt, prezentów, przygotowań. Psychicznie na pewno czujemy się wtedy lepiej. 🙂 Dzieje się tak również po prostu dlatego, że z czasem organizm się przyzwyczaja do nowego trybu czasowego, krótkiego dnia, długiej nocy i nie odczuwamy już tak bardzo przykrych dolegliwości.

Gorzej sytuacja wygląda, jeśli oprócz niemocy i wszechogarniąjącej niechęci do czegokolwiek „przypląta się” jeszcze przeziębienie. Na głowie milion obowiązków i spraw do załatwienia, a my nie czujemy się najlepiej, kichamy, kaszlemy i nie możemy przemówić, bo tak boli nas gardło. Co wtedy? Zazwyczaj wygląda to tak, że nie od razu udajemy się do lekarza – bo nie mamy na to czasu, bo łudzimy się, że samo przejdzie. Od czego zaczynamy naszą kurację? Od domowych sposobów! To właśnie im poświęcimy kilka słów. 🙂

Herbata z cytryną – gdy zaczynamy odczuwać, że dzieje się z nami coś niedobrego, bez wątpienia jest to coś, po co sięgamy jako pierwsze. Dlaczego? Otóż „utarło się” w społeczeństwie, że cytryna jest świetnym źródłem witaminy C, a ta podnosi odporność i pomaga w walce z przeziębieniem. Nie bez powodu przecież w miesiącach jesienno-zimowych z aptecznych półek znikają w ilościach hurtowych różne specyfiki Rutinoscorbino-podobne. 😀 Jak to jest z tą herbatą? Na pewno jest to taki „smak jesieni”, bez którego te ciężkie miesiące byłyby jeszcze gorsze. 😉 Ale czy ma moc uzdrawiania? Prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Cytryna faktycznie zawiera witaminę C, ale nie w tak ogromnych dawkach jak się powszechnie wydaje. Lepszym jej źródłem jest m.in. natka pietruszki albo czerwona papryka (ale ich nie dodamy do herbaty :-D). Co więcej – witamina C jest związkiem bardzo niestabilnym, tzn. że dodana do gorącej herbaty, pod wpływem wysokiej temperatury traci swoje właściwości. Żeby napar był bogaty w witaminę C, sok z cytryny powinno się dodawać dopiero jak herbata przestygnie. Jednak picie zimniej herbaty z cytryną to już chyba nie to samo… 🙂
Miód – to kolejny częsty dodatek do herbaty z cytryną. Ale czy w tej postaci, tzn. dodając go do gorącego naparu, czerpiemy z niego jakieś korzyści? No niestety, poza słodkim smakiem, żadnych innych. W temperaturze wyższej niż 40 stopni miód traci swoje zdrowotne właściwości. Szkoda, bo ma ich naprawdę wiele! Wśród jego właściwości biologicznych na uwagę zasługuje działanie antybiotyczneikonserwujące. Miódoddziałuje negatywnie na bakterie chorobotwórcze dla człowieka. To jego ogromna zaleta. Niestety, miody przechowywane w temperaturze pokojowej tracą po 6 miesiącach połowę swojej aktywności antybiotycznej, a po 1,5 roku zanika ona prawie całkowicie. Do substancji chemicznych odpowiedzialnych za antybiotyczne działanie miodu należy zaliczyć przede wszystkim oksydazę glukozy. Do innych substancji antybiotycznych wytwarzanych przez pszczoły i wprowadzanych przez nie do miodu należą lizozym i apidycyna. Wartość inhibinowa (od 0 do 5) określa aktywność antybiotyczną miodu. Najwyższą aktywnością (4 i 5) charakteryzują się miody spadziowe ze spadzi iglastej, nektarowo-spadziowe oraz niektóre miody odmianowe, np.: gryczany i lipowy. Średnio aktywne (3) są miody wielokwiatowe i spadziowe ze spadzi liściastej. Niska aktywność (0-2) jest typowa m.in. dla miodu rzepkowego, akacjowego i wrzosowego. Oksydaza glukozy powoduje powstawanie z glukozy nadtlenku wodoru, znanego powszechnie pod nazwą 'woda utleniona’. To właśnie ten związek ma działanie antybiotyczne, już w niskich stężeniach powoduje zniszczenie wszystkich chorobotwórczych bakterii, grzybów, wirusów i pierwotniaków. Jednak w naturalnym miodzie reakcja powstawania nadtlenku wodoru zachodzi bardzo wolno. Aktywność antybiotyczna nierozcieńczonego miodu jest z tego powodu niska, ale już po rozcieńczeniu wodą powstawanie 'wody utlenionej’ następuje o wiele szybciej. Z tego właśnie powodu najlepsze zdrowotne efekty miód daje wtedy, gdy dzień wcześniej rozpuścimy go w letniej wodzie i wypijemy kolejnego dnia rano. W wielu miodach odmianowych występują także pozytywnie działające substancje pochodzące z nektaru roślin olejkowych i spadzi drzew iglastych, takie jak: tymol, eukaliptol, mentol, pinen i kamfen, poza tym związki flawonoidowe (kemferol, kwercetyna, apigenina), garbniki katechinowe oraz kwas benzoesowy. Dzięki tym wszystkim substancjom miód posiada właściwości prozdrowotne i antyseptyczne, faktycznie wspomaga leczenie grypy i przeziębienia, działa korzystnie w leczeniu wrzodów, chorób przewodu pokarmowego, chorób serca i bierze udział w zapobieganiu pylicy. Dodatkowo zawiera także związki mineralne – głównie potas, fosfor, magnez i wapń. Nie należy zapominać, że ma wysoką kaloryczność – około 324 kcal / 100 g, z czego wynika, że 1 łyżeczka miodu dodana do herbaty podnosi jej kaloryczność o 39 kcal.
Imbir- to coś więcej niż tylko przyprawa. W tradycyjnej medycynie chińskiej korzeń imbiru stanowił istotny lek na wszelkie dolegliwości przewodu pokarmowego. Imbir ma intensywny aromat, w smaku jest lekko gorzki i palący. Za taki smak i zapach odpowiedzialna jest duża ilość olejków eterycznych: gingerolu, zingeronu i cytralu. Korzeń imbiru jest źródłem wapnia, magnezu, cynku i chromu. Dzięki zawartości tych pierwiastków, doskonale poprawia kondycję naczyń krwionośnych i wzmaga przepływ krwi w organizmie – dlatego właśnie herbata z imbirem sprawdza się jako rozgrzewający napój. Badania wykazały, że imbir ma działanie przeciwwirusowe. Szczególnie dobrze działa w przypadku wirusów powodujących infekcje górnych dróg oddechowych. Napary z korzenia łagodzą kaszel i podrażnienie gardła. Ma też działanie przeciwzapalne.
Czosnek – często słyszymy, że jest to naturalny antybiotyk. Nie wszyscy przepadają za jego specyficznym smakiem i zapachem, aczkolwiek warto czasem się nim wspomóc, bo ten niewielki ząbek jest bogactwem dobroczynnych związków. Walory zdrowotne posiada dzięki olejkom eterycznym i związkom siarczkowym, z których powstaje allicyna. Do jej wytwarzania dochodzi w czasie uszkadzania tkanek czosnku, czyli np. w momencie, gdy go kroimy lub przeciskamy przez praskę. Czosnek ma działanie przeciwwirusowe i przeciwzapalne. Jest naprawdę skuteczny w stanach zapalnych, przeziębieniach i infekcjach. Mówi się też o jego właściwościach przeciwzakrzepowych. Dodatkowo oodziałuje na układ trawienny – przyspiesza i nasila wydzielanie żółci.
Cebula – nie jest chyba tak rozsławiona pod względem wzmacniania odporności jak wyżej wymieniony czosnek, ale również zasługuje na uwagę. Kto z nas nie pił w dzieciństwie domowego syropu z cebuli? 🙂 To wyciskające łzy warzywo zawiera sporo substancji korzystnie działających na naszą odporność. Jest źródłem witaminy C, zawiera fitoncydy, które mają działanie bakteriobójcze. Lotne związki siarki (podobne do tych zawartych w czosnku) oprócz tego, że powodują płacz, oczyszczają błony śluzowe i wzmacniają układ oddechowy.
Cynamon – jego zapach szczególnie kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia (poza szarlotką oczywiście! ;-)). Okazuje się, że może on także być pomocny w przeziębieniach. W badaniach wykazywał bowiem działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwutleniające. Z racji tego polecany jest w infekcjach.
Olej z wątroby rekina – uwaga, to nie to samo co tran. Jaka jest różnica? Tran to ciekły tłuszcz otrzymywany wyłącznie z wątroby dorsza i innych ryb z rodziny droszowatych! Jest on przede wszystkim źródłem kwasów omega-3, zaliczanych do NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) oraz witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, szczególnie A i D. Olej z wątroby rekina jest uboższy w NNKT, ale jego wysoka wartość biologiczna wiąże się z obecnością immunomodulatorów (substancji regulujących odpowiedź organizmu na infekcje) – alkiloglicerolu i skwalenu. Związki te odrywają rolę w zwalczaniu chorób infekcyjnych i nowotworowych. Skwalen jest antyoksydantem. Jego systematyczne spożywanie poprawia stan zdrowia. Jest szczególnie korzystny dla ludzi z chorobami serca, wątroby i cukrzycą. Jego zawartość stwierdzono w wydzielinie gruczołów łojowych skóry. Utlenione związki skwalenu stanowią warstwę ochronną przed promieniowaniem UV. Alkiloglicerole charakteryzują się działaniem przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym. Występują także w mleku matek karmiących, zapewniając rozwijającemu się noworodkowi obronę immunologiczną.

Nie od dziś też wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć! Dbać o odporność powinniśmy zawsze, a w gorszym okresie roku dodatkowo ją stymulować. Na jej poprawę kluczowy wpływ mają: probiotyki (czyli szczepy bakteryjne, które wykazują korzystny efekt zdrowotny, szczepy probiotyczne to szczególnie baterie kwasu mlekowego Lactobacillus i Bifidobacterium, ich źródłem są m.in. takie produkty spożywcze jak fermentowane produkty mleczne (kefiry, jogurty) i kiszonki oraz suplementy diety i preparaty farmaceutyczne, oprócz korzystnego działania na przewód pokarmowy, kolonizowania flory bakteryjnej jelit, wykazują one ogromnie duży wpływ na wzmacnianie odporności i walkę z chorobami), witamina D (której bardzo duże niedobory odnotowuje się w całym społeczeństwie, praktycznie wszyscy powinni ją suplementować, szczególnie w miesiącach od października do marca w zwiększonej dawce (wykonując kontrolne badania jej poziomu we krwi), ogrywa ona nie tylko istotną rolę w budowe kości i zębów, ale także wpływa na układ hormonalny i immunologiczny) oraz wyżej wymieniony i opisanyolej z wątroby rekina.

Gdy niestety, mimo stosowania wspomagaczy odporności, „dopadnie” nas przeziębienie, na ratunek mogą przyjść domowe sposoby z herbatą z cytryną, miodem, imbirem, czosnkiem, cebulą i cynamonem na czele. One właśnie działają dopiero wtedy, gdy – mówiąc kolokwialnie – „coś nas bierze”. Przez działanie przeciwwirusowe i przeciwzapalne pomagają walczyć z rozwijającą się infekcją. Czasem udaje się wyłączanie z ich udziałem pokonać rozwijającą się chorobę, zanim 'rozszaleje się’ w naszym organizmie na dobre.

Dzięki tym powszechnie dostępnym produktom możemy wspomóc naturalnie nasz organizm. Jest nadzieja, że dzięki nim przetrwamy trochę lepiej jesienno-zimowy czas, a gdy na nieszczęście dopadnie nas przeziębienie, wspomożemy się w słabszych chwilach.

Trzymajcie się ciepło i zdrowo! 🙂

dietetyk Dominika Świerk

https://www.akademiadietetyki.pl/imbir-przyprawa-korzenna-o-wielu-wlasciwosciach/

https://ncez.pl/choroba-a-dieta/inne/odpornosc

http://planetapszczol.pl/pszczeliskarb/index.php/2014-05-13-19-05-45/142-dzialanie-antybiotyczne-miodu

Szostak W. B. Szostak-Węgierek D. (2006), Właściwości zdrowotne oleju z rekina, Przegląd Lekarski 2006/63/4

Kwiecień M. Winiarska-Mleczan A. (2011), Czosnek jako zioło kształtujące właściwości prozdrowotne, Problemy Higieny i Epidemiologii 92(4): 810-812

A.I.Tichonow L.A. Bondarenko T.G.Jarnych O.S. Szpyczak M.W. Kowal R.I. Skrypnik-Tichonow (2017), Miód naturalny w medycynie i farmacji,Narodowy Uniwersytet Farmaceutyczny Ministerstwa Ochrony Zdrowia Ukrainy

Kudełka W. Kosowska A. (2008), Składniki przypraw i ziół przyprawowych determinujące ich funkcjonalne właściwości oraz ich rola w żywieniu człowieka i zapobieganiu chorobom, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, nr 781, s. 83-111 Wydawnictwo Uniwersytetu Ekonomicznego

Podobne wpisy

  • 8 wskazówek jakie posiłki zamawiać w restauracji

    Niezależnie od tego, czy jesteśmy na diecie, czy nie, czasem – częściej lub rzadziej – jadamy posiłki w restauracji. Dania tam serwowane są dla nas bardzo smakowite, często przez dodatek sporej ilości tłuszczu, który jest nośnikiem smaku, dużej ilości przypraw (w tym soli), cukru itp. O ile wyjścia do restauracji zdarzają Ci się rzadko, nie będzie to problematyczne. Jeśli jednak częściej…

  • Jak przechowywać PIECZYWO?

    Tym razem kontynuujemy kwestie przechowywania żywności i bierzemy na tapet pieczywo! Poprzednie wpisy o przechowywaniu znajdziesz tutaj: Jak przechowywać warzywa korzeniowe? Jak przechowywać awokado? A więc jak przechować pieczywo, by uchronić je przed zbyt szybkim wysuszeniem lub spleśnieniem? Po pierwsze wybór odpowiedniego pieczywa – wybierz pieczywo z dobrym, prostym składem. Dodatkowo chleb na zakwasie będzie nieco trwalszy od tego na drożdżach.  Nie przechowuj pieczywa w foliowym…

  • Co wiemy o serach?

    Nietrudno pogubić się w ogromnej różnorodności serów oferowanych na rynku, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że każdy z nich może charakteryzować się innymi właściwościami organoleptycznymi, wartością odżywczą czy wpływem na zdrowie. Dlatego czas na krótką charakterystykę obejmującą podział serów, składniki w nich zawarte, czy właśnie to jak na nas działają, a wszystko po to, by dzięki większej świadomości choć w niewielkim stopniu ułatwić wybór, przed jakim stajemy…

  • WAPŃ – to warto wiedzieć!

    DOBOWE ZAPOTRZEBOWANIE: Zgodnie z najnowszymi Normami Żywienia dla Populacji Polski, zalecane dzienne spożycie wapnia u kobiet (19-50 lat, w tym kobiet w ciąży i karmiących), mężczyzn (19-65 lat) oraz dzieci w wieku 4-9 lat wynosi 1000 mg/dobę. Wzrasta ono u osób starszych do 1200 mg/dobę. Największe zapotrzebowanie na wapń wykazują nastolatkowie oraz kobiety w ciąży i karmiące <19 r.ż. (1300 mg/dobę). REALIA …tymczasem średnie spożycie wapnia w Polsce…

  • Celebrujmy czas posiłku!

    Czujesz, że czasem zbyt mało skupiasz się na posiłku? Jesz bardzo szybko i później trudno jest Ci poczuć sytość? Podczas posiłku oglądasz ulubiony serial? Jeśli tak to, ten wpis jest dla Ciebie! Weekend to dobry moment, aby zwolnić tempo i skupić się na świadomym spożywaniu posiłków, czyli „mindful eating”. W ciągu tygodnia często jemy w pośpiechu, z głową pełną myśli o pracy i obowiązkach. Weekend…

  • DIETY CUD – czy są naprawdę skuteczne?

    Dieta kapuściana, South Beach, Kwaśniewskiego. Brzmi znajomo? To nazwy zaledwie kilku z popularnych diet „odchudzających”. W czasach, kiedy tempo życia jest naprawdę szybkie, równie szybko oczekujemy widocznych efektów swoich starań. Zdarza się że, by osiągnąć szybką redukcję masy ciała, jako kuracje pierwszego rzutu, wciąż wybierane są modne „diety cud” o bardzo niskiej podaży energii. Podstawowym założeniem redukcji masy ciała…